Przewodnik wędkarski -
Paweł Kołodziejczyk!

Na ryby z Garbusem!

Choć wędkowanie w miom przypadku nie jest rodzinną tradycją,to jednak moi wędkarscy nauczyciele od zawsze powtarzali mi, że wyssałem to z mlekiem matki a w sumie to chyba urodziłem się z wędką w dłoni, chociaż sam tego faktu nie pamiętam – z pewnością zajęty byłem rybami ...

Kilka słów o mnieNa ryby z Garbusem

Na płyciźnie rapa gra

Nizinne płanie

Bladym świtem, gdy pierwsze promienie słoneczne zaczynają swym blaskiem suszyć krople rosy na rzecznych łąkach lub przed jego zachodem, kiedy rosa właśnie zaczyna się pojawiać, swe wielkie symfonie rzeczne niczym dyrygent narodowej orkiestry zaczyna boleń. Niezwykle przebiegły i bardzo podejrzliwy przeciwnik, choć zdarza mu się czasami wykazywać dużą nieostrożnością kierowaną niepohamowanym apetytem, jako godny wędkarski rywal zasługuje na miano króla nizinnych rzek.

holując bolenia

holując bolenia
Późna wiosna lub wczesne lato, bo tak chyba możemy mówić o przełomie maja i czerwca to początek okresu, kiedy te niezwykłe ryby odzyskując siły po właśnie zakończonym tarle. Swymi niesamowitymi i bardzo widowiskowymi atakami polując na drobnicę, wzdłuż rzecznych ostróg, tuż pod samym przelewem lub w końcowej części warkocza rzecznego. Coraz liczniej występującą na nizinnych rzekach, wszelkich zbiornikach zaporowych, czy też przepływowych jeziorach.
Z pewnością głównym czynnikiem mającym wpływ na taki stan rzeczy jest wciąż rosnąca świadomość wędkarska i kompletny brak walorów kulinarnych tej ryby w przeciwieństwie do niesamowitych emocji, jakich może dostarczyć przy kolejnym spotkaniu. W szczególności, gdy mamy do czynienia z osobnikiem dwu lub trzy kilogramowym, nie wspominając już tych większych. Stąd też coraz częściej zobaczyć można taką oto sytuację w wykonaniu wędkarza, któremu właśnie udało przechytrzyć rapę, iż po kilku ujęciach fotograficznych ze swym okazem, z nadzwyczaj niezwykłą starannością wypuszcza rybę do wody, do czego i was zachęcam.

złów i wypuść

złów i wypuść
Boleń ryba wielkiej chwili wędkarskiego podniecenia, jakie dostarcza moment samego brania i czas euforii wędkarskiej podczas holu, kiedy to w ułamku sekundy niczym torpeda staje w samym środku nurtu wielkiej rzeki. Lecz znajdą się wśród braci wędkarskiej tacy, którzy niejednokrotnie lawiną pogardliwych i obraźliwych słów obdarzali naszego bohatera. Są to głównie wszelcy amatorzy spławikowych połowów, którym rapa namieszała niejednokrotnie na łowisku z wielką skutecznością, płosząc wszystko to, co w wodzie pływało lub tacy, którzy próbowali się zmierzyć z tym wytrawnym łowcą, ponosząc porażkę.
Przy połowie boleni nie ma największego znaczenia czy będziemy poruszać się w dół czy w górę rzeki. Najistotniejszym elementem takiej wyprawy jest fakt czy potrafimy dostrzec to, co się na wodzie dzieje. Te wymagające ryby, wymuszają na wędkarzach umiejętność czytania wody. Nauczyły mnie również, że nie należy spieszyć się z pierwszym rzutem tuż po przybyciu nad wodę. Raczej częściej jak rzadziej, przysiadam, choć na chwilę by zorientować się gdzie dziś swój balet rzeczny odstawia rapa.

Boleń (Aspius aspius)

Boleń (Aspius aspius)
Gdzie szukać i jak łowić bolenie?
Równoległe brzegi ostrogi są pierwszą i podstawową składnią części rzeki, której należałoby poświęcić, choć chwilę. Stojąc tuż u jej podnóża na wysokości brzegu możemy w pierwszej kolejności spróbować złowić bolenia wzdłuż jej brzegów. Tam gdzie narybek znajduje schronienie. W zależności, z której strony ostrogi staniemy patrząc oczywiście zawsze na jej najbardziej wysunięty koniec możemy łowić na napływie, bądź wypływie. Wobler bądź inny wabik zarzucamy w lewo czy też w prawo w na skraj nurtu gdzie nasz drapieżca patroluje swe rewiry. Ściągamy przynętę prowadząc ją równomiernie i równolegle do brzegu ostrogi. Możemy też z powodzenie w takich miejscach używać niewielkich obrotówek. Lecz zawsze należy je prowadzić jednym tempem. Takie początkowe łapanie na danej miejscówce może przynieść bardzo udane połowy, jeśli tylko zachowamy ostrożność przy podejściu do niej.

boleń z przelewu

boleń z przelewu
Drugim miejscem, w którym możemy spodziewać się ataku bolenia jest szczyt samej ostrogi z początkową fazą tak zwanego warkocza, który tworzy się tuż na jej początku. Jest to z reguły miejsce, składające się rzecznych głazów, wśród których skrywa się uklejowa lub kleniowa drobnica przed zagrożeniem, jakim może być np. atak rapy. Do rzutu wybieramy miejsce z reguły w połowie ostrogi na jej lewym lub prawym brzegu w zależności, w którą stronę, skierowany jest prąd rzeczny tak abyśmy swobodnie mogli rzucić lekko pod prąd. Przez chwilę prowadzimy przynętę prostopadle do nurtu, kiedy już po chwili ściągamy ją pod prąd.

majowa rapa

majowa rapa
Atak drapieżcy może nastąpić tuż przy samym szczycie główki, często spowodowany wnikliwą obserwacją naszego wabika. Jednak, gdy boleń zrezygnuje w ostatnim momencie, a uda się wam coś takiego dostrzec to należałoby natychmiast zmienić przynętę na inną, ponieważ ta na pewno nie skusi już go do ataku, choć oczywiście zdarzają się odstępstwa od tej reguły. Gdy oddamy już kilkadziesiąt rzutów bez żadnego rezultatu to zostaje jeszcze do obłowienia koniec warkocza, który wytworzył się na przelewie. Spotkałem się z opinią, iż wtedy polujemy na te największe sztuki, które bardzo rzadko podchodzą pod sam brzeg. A nazywane są rapą dalekich rzutów. Idealnym punktem do oddania takich rzutów będzie szczyt główki rzecznej. Zarzucamy w poprzek nurtu starając się prowadzić naszą przynętę tak, aby w momencie ściągania trafiła na koniec warkocza gdzie prąd rzeczny zwalnia, i staramy się ją ściągać tak, aby przeszła przez całą jego długość.
Kolejnym miejscem na nizinnej rzece gdzie możemy zmierzyć się z tą waleczną rybą jest opaska rzeczna. Z reguły występują one na bardzo dużych zakrętach lub zakolach rzecznych. Faszynowana część brzegu z licznymi głazami lub mocno porośnięta brzegową roślinnością. Wśród jej łodyg lub pod jej korzeniami kryje się wszelaki narybek. Opaska również może charakteryzować się wysoką burtą, gdzie tworzą się delikatne prądy wsteczne. Przyjmując, iż na stanowisko wybieramy początek takiej opaski zarzucamy przynętę w poprzek nurtu i staramy się ją prowadzić równolegle do brzegu.

podczas holu

podczas holu
Kilka słów o przynętach i sprzęcie
Podstawowymi boleniowymi kilerami są na pewno wszelakie woblery, blaszki obrotowe bądź niewielkie wahadełka. Te pierwsze wzorowo imitujące drobnice uklei, która stanowi główne pożywienie naszego bohatera. Są to zazwyczaj walcowate przynęty o bardzo drobnej akcji bocznej. Używając żargonu wędkarskiego są to wabiki o pracy bocznie lusterkującej, często o prawie niewidocznej amplitudzie drgań. Niestety seryjnie produkowanych tych przynęt jest niewiele, poza dwoma znanymi firmami, które w swej ofercie mają kilka modeli. Lecz coraz więcej na naszym rynku pojawia się prywatnych producentów, którzy za swą specjalizację obrali sobie właśnie woblery boleniowe.
Ostrożność tych ryby odzwierciedlają opinie wielu spinningistów, z jakimi się spotkałem, choć bardzo żarłoczne to jednak z wielką uwagą przyglądają się swym ofiarom. Pamiętajcie, zatem iż nie pośpiech a wnikliwa obserwacja wody i determinacja mogą być przyczyną waszych boleniowych sukcesów.
Pozdrawiam i do zobaczenia gdzieś nad wodą
Paweł GARBUS Kołodziejczyk

Zobacz podobne artykuły:

Na płyciźnie rapa gra

Bladym świtem, gdy pierwsze promienie słoneczne zaczynają swym blaskiem suszyć krople rosy na rzecznych łąkach lub przed jego zachodem, kiedy rosa właśnie zaczyna się pojawiać, swe wielkie symfonie rzeczne niczym dyrygent narodowej orkiestry zaczyna boleń. Niezwykle przebiegły i bardzo podejrzliwy przeciwnik, choć zdarza mu się czasami wykazywać dużą nieostrożnością kierowaną niepohamowanym apetytem, jako godny wędkarski rywal zasługuje na miano króla nizinnych rzek....

Zobacz więcej...

Majowy warkocz

Maj jest jednym z wielu miesięcy w roku, wyczekiwanym z utęsknieniem przez rzesze wędkarzy i tak też jest, w moim przypadku. Choć mój sezon wędkarski trwa cały rok a rozpoczęciem jego kolejnego okresu jest pierwszy stycznia, w którym rozpoczynam połowy łososiowatych, to jednak z wielką tęsknotą wyczekuję pierwszej majówki nad rzecznymi meandrami. Soczysta zieleń odrzańskich łąk na zalanych gdzie nie gdzie jeszcze polderach a wraz z nią ten niepowtarzalny wiosenny zapach. Szum przeciskającej się jeszcze lekko podniesionej...

Zobacz więcej...

Smużki, owady czyli spinning ultra light

W cieplejszych miesiącach to muszkarze mają przewagę w wyścigu po klenie, jazie czy bolenie, a dzieje się tak za sprawą spływających wodą owadów. Spinningiści-rękodzielnicy reagowali na to wykonywaniem niewielkich woblerków imitujących owady, ze względu na swoją pracę nazywanych smużakami. Woblerki te wraz z upływem czasu i rozwojem wędkarstwa ewoluowały, by dziś osiągnąć status przynęt skutecznych i ogólnie dostępnych. Można nabyć kolejne wzory i modele żółtobrzeżków, szerokobrzeżków, kałużnic, biedrone...

Zobacz więcej...

Sierpniowa niżówka

Każdego roku już od wczesnej jesieni z uwagą obserwuję moje rzeki i oczyma wyobraźni widzę, jak duża woda rzeźbi ich dna. Kształtuje je jakby od nowa, tworząc koryta, wszelkie podmycia burt, nowe przelewy, przykosy i rynny. ...

Zobacz więcej...

Projekt, realizacja i support techniczny - VIKINGSoft