Przewodnik wędkarski -
Paweł Kołodziejczyk!

Na ryby z Garbusem!

Choć wędkowanie w miom przypadku nie jest rodzinną tradycją,to jednak moi wędkarscy nauczyciele od zawsze powtarzali mi, że wyssałem to z mlekiem matki a w sumie to chyba urodziłem się z wędką w dłoni, chociaż sam tego faktu nie pamiętam – z pewnością zajęty byłem rybami ...

Kilka słów o mnieNa ryby z Garbusem

Kogut, jig - łyk historii

Hand Made

Przez wiele lat w łowieniu sandaczy przewagę nad spinningistami mieli wędkarzy używający przynęt naturalnych. Sytuacja zaczęła zmieniać się powoli, kiedy to przywędrowały do nas, za wielkiego oceanu jak większość innych przynęt – koguty. I jak większość przynęt, szybko zyskały sobie rzesze zwolenników. Z pewnością podyktowane było to ich skutecznością a być może brakiem innej alternatywy w tamtych jakże trudnych czasach, którą skutecznie można łowić mętnookiego drapieżcę.

sandacz na koguta

sandacz na koguta

odrzański sandacz który skusił się po zmroku na koguta orange&white

Historia „koguta” jak udało mi się ustalić sięga połowy lat siedemdziesiątych, kiedy to pierzasta przynęta przywędrowała do nas z USA po raz pierwszy, a jej docelowym przystankiem w Polsce był Górny Śląsk. Według wszelkich dostępnych źródeł informacji to właśnie Śląscy wędkarzy byli przodownikami, którym dane było pierwszy raz doświadczyć możliwości tej przynęty. Zaciekawieni wyglądem oraz wykonaniem według wskazówek swoich amerykańskich kolegów zaczęli intensywnie używać. Początkowo z dużo mniejszą efektywnością jednak, po wielu latach nauki na własnych błędach efekty były coraz lepsze a technika coraz bardziej doskonała. Tak więc, gdy tylko odkryli walory i skuteczność amerykańskiego pierzastego wynalazku, zaczęli chronić go tajemnicą. Początkowo tylko nie liczni, wtajemniczeni mieli dostęp do wiedzy i możliwości sprawdzenie jej skuteczności. Jednak jak to z tajemnicami bywa, biorąc pod uwagę dodatkowo fakt wędkarskiej ciekawości i chęć dzielenie się wiedzą – choć nie przez wszystkich, w miarę upływu czasu amerykański pierzak stawał się coraz bardziej popularny wśród coraz większej grupy wędkarzy.

sandaczowe koguty

sandaczowe koguty

koguty to skuteczne przynęty na sandacze

Tak też w połowie lat osiemdziesiątych jego „sława” obiegła już prawie całą spinningową Polskę i tak też kogut stał się przyjacielem mętnookich łowców i jedną z najpopularniejszych pudełkowych przynęt każdego spinningisty. Wiele lat i różnych sposobów łowienia pierzastym wynalazkiem zapoczątkowanej przez śląskich liderów, poskutkowało tym, że dziś wielu wędkarzy nieświadomych historii używa technik pod nazwą „jigowanie” czy też „metoda opadu”, które właśnie Ślązacy inaugurowali na polskich wodach.

orange black

orange black

sandaczowy kogut do wolniejszego opadu z gęstą kryzą z sierści sarny

Wraz z masowym pojawieniem się i swobodnym dostępem całej rzeszy wędkarzy do przynęt miękkich pod koniec lat osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych, metoda ta rozwinęła się na dobre i stała się najpopularniejszą i chyba najbardziej skutecznych do połowów drapieżników.

kalsyczny red white

kalsyczny red white

sandaczowy kogut do agresywnego opadu z kryzą z szenili

Przez lata polscy domowi rzemieślnicy udoskonalili to, co za oceanu do nas przyjechało i tak właśnie powstały jigi, które często są mylone z klasycznym kogutem. A chcąc wykorzystać również przynętę nie tylko na sandacze zaczęli tworzenie jej lżejszych wersji, które z powodzeniem dziś stosuje się na pstrągi, okonie, szczupaki czy też nawet do połowu jazi bądź kleni.

micro jigi

micro jigi

efekt doskonaleni produkcji przez polskich rękodzielników

Różnica pomiędzy jigiem a kogutem jest zasadniczo prosta i polega na zauważalnych nawet dla laika różnicach w wyglądzie, a mianowicie jig – wiązany jest na pojedynczym haku, z oczkiem umieszczonym pod kątem prostym najczęściej z wykorzystaniem główki jigowej, skąd właśnie wzięła się nazwa.

pierzaste jigowe cudaki

pierzaste jigowe cudaki

te jigi wykorzystywane do połowów pstrągów na małych rzeczkach

Kogut natomiast to przynęta, dla której odlewa się główki z wypuszczonym drutem, tak by oczko, było umieszczone pod kątem 45 stopni do wypuszczonego drutu, do którego można swobodnie później przymocować kotwiczkę.

główka do produkcji koguta

główka do produkcji koguta

przykładowy montaż mocowania kotwicy w kogucie

Podstawowym materiałem, z którego wykonane są koguty czy też jigi to oczywiście pióra przeważnie pochodzące z kapek szyjnych lub siodłowych koguta w kolorach naturalnych bądź też sztucznie barwione np. na żółto, czerwono, pomarańczowo, czy też zielono.
Dodatkowo do wyrobów pierzastych przynęt używa się szenili lub sierści sarny czy też dzika, z której robi się kołnierzyki lub też inne dodatki dla zwiększenia skuteczności tej przynęty. Tak naprawdę wszystko zależy od fantazji oraz doświadczenia produkującego.
Niewielu wędkarzy wybiera się dziś na sandacze bez chociażby kilku kogutów w pudełku, a jeszcze mniej nie wyobraża sobie połowów bez pierzastej przynęty, jednak kogut i jig to dziś przynętą zepchnięta nieco na wędkarski margines.

sandaczowe koguty

sandaczowe koguty
Z pewnością podyktowane jest to różnorodnością i obfitością, jakie oferują nam producenci przynęt miękkich. Jednak z moich obserwacji wynika, że jest jeszcze jeden argument, nieco bardziej złożony a dla niektórych nawet wstydliwy – choć takie zachowanie, jest w ogóle dla mnie niezrozumiałe, bo przecież nikt nie jest doskonały, a tylko praktyka czyni nas coraz bardziej skuteczniejszymi wędkarzami.

sandaczowe koguty

sandaczowe koguty
A mowa tu o braku umiejętności efektywnego posługiwania się tą przynętą przez wędkarzy i to jest właśnie głównym powodem zniechęcenia i zaprzestanie jej używania.
Pozdrawiam i do zobaczenia gdzieś nad wodą
Paweł GARBUS Kołodziejczyk

Zobacz podobne artykuły:

Kogut, jig - łyk historii

Przez wiele lat w łowieniu sandaczy przewagę nad spinningistami mieli wędkarzy używający przynęt naturalnych. Sytuacja zaczęła zmieniać się powoli, kiedy to przywędrowały do nas, za wielkiego oceanu jak większość innych przynęt – koguty. I jak większość przynęt, szybko zyskały sobie rzesze zwolenników. Z pewnością podyktowane było to ich skutecznością a być może brakiem innej alternatywy w tamtych jakże trudnych czasach, którą skutecznie można łowić mętnookiego drapieżcę....

Zobacz więcej...

Paweł Grzecznik

Paweł Grzecznik urodził się na Podkarpaciu w miejscowości Nisko. Tam też stawiał swoje pierwsze wędkarskie kroki nad małą rzeczką Rudna i nad wielkim podkarpackim Sanem. Od 11 roku życia zamieszkał wraz z rodzicami w Brodnicy i tam też wstąpił w szeregi Polskiego Związku Wędkarskiego stając się jego pełnoprawnym członkiem. Nad brodnickimi jeziorami czy też ukochaną rzeką Drwęcą szlifował swój kunszt wędkarski zdobywając kolejne doświadczenia w połowach różnych ryb....

Zobacz więcej...

Woblery - robić czy kupować?

Chociaż standardowych przynęt na naszym rynku nie brakuje to jednak przy każdej wizycie w jakimkolwiek sklepie wędkarskim zawsze odczuwałem niedosyt. Przynęty imitujące różnego rodzaju owady na jazie, klenie, pstrągi czy lipienie, a w innym zaś przypadku „boleniowe kilery” to dziś charakterystyczne wyposażenie spinningisty, który własnoręcznie wykonuje swoje przynęty....

Zobacz więcej...

Projekt, realizacja i support techniczny - VIKINGSoft